Okiem artysty…
Od wielu lat zegarek nie jest już tylko narzędziem do odmierzania czasu. Stał się pewnego rodzaju wyznacznikiem. Podobnie jak wybitna biżuteria, ma służyć ekspresji własnej osobowości i stylu. Duże marki narzucają pewne trendy podczas, gdy my kładziemy nacisk na jednostkowość, unikatowość i wyrażanie siebie poprzez wyjątkowe, plastyczne realizacje.

Bo wyjątkowość, co coś więcej niż limitowana edycja.
ArtWatch No. 1 to pierwszy wykonany przez nas według własnego pomysłu i projektu unikatowy męski zegarek naręczny. Zrodził się z chęci stworzenia czasomierza unikalnego, nieprzeznaczonego do seryjnej produkcji. Z chęci udowodnienia, że zegarek może być dziełem sztuki a nie tylko produktem. A także na przekór wszystkim głosom mówiącym, że „w Polsce się nie da”. Bo to nieprawda, skoro się dało począwszy od oryginalnego designu, poprzez nieszablonową realizację aż po fakt, że ArtWatch No. 1 ma wszystkie prócz mechanizmu elementy zrobione w Polsce bez posiłkowania się azjatyckimi komponentami.
To unikat – nie powstanie nigdy druga taka sama realizacja.
Okiem zegarmistrza, czyli technikalia dotyczące zegarka
Z uwagi na to, że w świecie zegarków bardzo liczą się twarde fakty, prezentujemy dane techniczne. Poniższa tabela pozwala na łatwe zapoznanie się z głównymi elementami zegarka ArtWatch No. 1 :

Dane techniczne mechanizmu:
- ETA 2892A2
- Grubość: 3,6mm
- Średnica: 25,6mm (11 1/2”)
- 21 kamieni
- Częstotliwość: 28800 (4Hz)
- Rezerwa chodu: 42h
- Naciąg automatyczny
Wymiary i masa zegarka:
- Średnica: 40mm
- Wielkość L-L: 44mm
- Szerokość między uszami: 19mm
- Grubość: 14,5mm
- Średnica tarczy: 34mm
- Masa srebra próby 925: 56g
- Masa całości: 77,48g
Dopełnieniem naszego zegarka są: ręcznie zrobione z drewna egzotycznego pudełko oraz zwięzły, przygotowany przez nas album, gdzie zamieściliśmy skrótowo najważniejsze informacje na temat tego projektu, gwarancję i instrukcję obsługi.

Nasza misja – udowodnić, że da się w Polsce wykonać zegarek
W pewnym momencie zorientowaliśmy się, że na rynku panuje coś, co można w pewnym uproszczeniu nazwać dyktaturą wzornictwa. Jest to wynikiem z jednej strony względów technologicznych i ekonomicznych a z drugiej konieczności lub chęci wpisania się trend dużych marek.
Duże firmy z ogromnymi budżetami, sztabem ekonomistów, analityków rynku i inżynierów, kreują mody i popyt na określone wyroby. Dlatego nawet drobni fabrykanci tworzą zegarki, które muszą przypaść do gustu szerszemu gronu odbiorców. W dodatku większość ludzi woli być takimi jak wszyscy, co wynika ze społecznej potrzeby akceptacji. Dlatego powstają modele podobne do innych, wykonane z części zamówionych z katalogu… produkcji głównie azjatyckiej. Różniące się od siebie często wyłącznie detalami i nawiązujące do rozpoznawalnych i lubianych modeli i tematów (od historycznych po kosmiczne).
Nie chcieliśmy być kolejnym mikrobrandem w tym kołowrotku. Wybraliśmy własną drogę – trudną i stromą. ArtWatch No. 1 to nie tylko unikatowy męski zegarek naręczny. Jest wyrazem swoistej niezależności i niezłomności wobec wszystkiego wokół. Absolutnie niesamowita jest świadomość, że nigdy nie będzie drugiej takiej samej konstrukcji na Świecie. On jest jak odcisk palca, jak obraz w galerii, jak koncert grany na żywo dla jednej osoby. Patrząc na niego odczytujesz coś więcej, niż wskazanie czasu.
Unikatowy męski zegarek naręczny – geneza powstania
Pomysł i założenia
Wielu klientów dopytywało, czy oprócz biżuterii mamy również czasomierze. Przez lata twierdziłem, że nie, ponieważ było to poza naszym zasięgiem technologicznym i nawet, jeśli kiedyś mielibyśmy wykonać coś, co będzie działać, to będziemy dążyć do tego, by to zrobić na najwyższym możliwym poziomie i to nie będzie tanie. Przede wszystkim jednak udało nam się oprzeć presji rynku i nie zaczęliśmy zamawiać zegarków w Azji. A temat czekał i dojrzewał…
Pomysł, aby zabrać się do tego przedsięwzięcia na poważnie zrodził się po pierwszym festiwalu It’s All About Watches w 2017 roku.
Po rozmowach z Torstenem Nagengastem i Augustinem Matei uznaliśmy, że moglibyśmy wykonać samą tarczę, jednakże nasze prace plastyczne są dość przestrzenne, zatem ograniczenia rozmiarów gotowych kopert bardzo komplikowały sprawę. Poza tym naprawdę luksusowy zegarek naręczny to nie tylko tarcza, ale też koperta, wskazówki, pasek i inne komponenty. A chcielibyśmy, by całość była spójna i dopracowana.
Zacząłem intensywnie i bardzo uważnie śledzić branżę, trendy i technologie; kolekcjonować materiały, pisma, książki, dokumentacje techniczne oraz konfrontować własną wiedzę z ekspertami, zegarmistrzami i kolekcjonerami.
Pierwsze szkice wykonałem już w listopadzie 2017 roku. Główne założenia techniczne na tamtym etapie to: koperta typu monoblok, zastosowanie srebra, tytanu, szkła szafirowego, renomowanego, szwajcarskiego mechanizmu oraz wyjątkowa tarcza wykonana całkowicie ręcznie przy wykorzystaniu naszych umiejętności artystycznych oraz ulubionego tworzywa, czyli części zegarków.
Stworzony w ten sposób czasomierz miał być wyróżniający się wyglądem, możliwie ręcznie i lokalnie wykonany oraz… absolutnie UNIKATOWY.
Tak, wiem – to kompletne szaleństwo włożyć tyle wysiłku w jedną sztukę. A dlaczego tylko jeden? To akurat dość proste. Gdy projekt zakłada wykonanie iluś egzemplarzy, to mówimy o designie/wzornictwie. A w przypadku wykonania jednego, jedynego przedmiotu – można pokusić się o stworzenie dzieła sztuki. I taki był plan!

Projekt koperty
Choć ten unikatowy męski zegarek naręczny miał być w założeniu dziełem sztuki o ozdobnej formie, to jego konstrukcja została bardzo gruntownie opracowana i zaprojektowana. Na pierwszy ogień poszła srebrna koperta monoblok. Oba jej elementy są idealnie spasowane i skręcane na własnoręcznie wytoczone śruby ze stali nierdzewnej. Wszystkie delikatne ornamenty zostały zagłębione w bryle koperty czasomierza, co chroni je przed potencjalnym uszkodzeniem. Projekt wykonaliśmy z zachowaniem wszelkiej staranności i dbałości o wymiary. Uszy do mocowania paska zostały zintegrowane z kopertą, dzięki czemu ich konstrukcja jest bardzo mocna, a cały przedmiot optycznie zgrabny i zwarty.
Srebro jako metal szlachetny ma cały szereg interesujących właściwości, np. jego naturalną właściwością jest to, że jego powierzchnia ciemnieje. Postanowiliśmy wykorzystać tę cechę jako atut: srebrna koperta zegarka o ciekawym kształcie jest wielopłaszczyznowa – rowki i zagłębione mechaniczne ornamenty mają być ciemne, zaś wystające krawędzie będą się samoczynnie polerować wskutek noszenia i ocierania o ubranie.
Od strony nadgarstka koperta została wzmocniona tytanem. Dodam, że istnieje kilka odmian jakościowych tytanu. Ja wybrałem Grade 5 ze względu na jego bardzo wysoką wytrzymałość (właśnie ta odmiana tytanu znajduje zastosowania w przemyśle lotniczym). Tytan Grade 5 cechuje także bardzo dobra zgodność z tkankami ludzkimi i kośćmi (używa się go w implantologii) oraz doskonała odporność na korozję.
Szafirowe szkła
W zwykłych czasomierzach jest jedno szkiełko osłaniające tarczę i wskazówki, lecz w tym projekcie każdy element miał być nadzwyczajny. Wymyśliłem i zaprojektowałem ażurową kopułkę zbudowaną z 9 tafelek szkła. Zastosowane szkła szafirowe są wybitnie twarde i odporne na zarysowania (9pkt w skali Mosha – 10pkt jest dla diamentu), są też odporne na różnice temperatur i rozpuszczalniki, ale za to bardzo trudne w obróbce. Warto jednak dodać, że wykazują bardzo dużą przejrzystość dla całego spectrum widma. Zegarek ze szkłem szafirowym to czasomierz bardzo odporny na zarysowania i luksusowy.

System uszczelnień
Nawet najprostszy współczesny czasomierz musi być szczelny – zanieczyszczenia i wilgoć wewnątrz są po prostu niedopuszczalne. W tym celu zaprojektowałem własny system uszczelnień. Przede wszystkim zdecydowałem się na kopertę typu monoblok, ponieważ w odróżnieniu od tradycyjnej koperty, nie ma ona dekielka od strony nadgarstka. Eliminuje to jeden wrażliwy punkt w konstrukcji.
Połączenie bloku koperty z kopułką zostało zaopatrzone w ciasno spasowany, wąski, v-kształtny rowek zabezpieczający przed przenikaniem do wnętrza drobin kurzu. Bezpośrednio za nim jest przygotowane miejsce na silikonową uszczelkę chroniącą przed wilgocią. Następną barierę stanowi stromy pierścień podtrzymujący szklane tafle. Oba elementy tworzące kopertę klinują się o siebie wzajemnie. Również uszczelkę trzeba było przygotować od podstaw. Zrobiliśmy ją z silikonu.
Z kolei budowa koronki oparta jest o sprawdzone rozwiązanie tubusu i podwójnej uszczelki umieszczonej w jej wnętrzu.

Tarcza
Tarcza tego czasomierza – co nie powinno w sumie zaskakiwać – jest zrobiona od podstaw ręcznie.
Przyczajony na niej smok jest unikatową płaskorzeźbą z części zegarków autorstwa Anny. A dlaczego właściwie Smok? Smoki to mityczne i magiczne gady – personifikacja dużej inteligencji, mądrości, autorytetu i potęgi, ale również chaosu, zła i zniszczenia, często strażnicy wielkich skarbów. W psychologii smok uosabiał ludzkie lęki i ciemną stronę osobowości. Smok stał w opozycji do bohatera, który musiał pokonać zło drzemiące w nim samym. Nasz smok jest w tym zegarku – to wszystkie trudności, jakie trzeba było przezwyciężyć i rozwiązania, które trzeba było wymyślić i zaprojektować, aby urzeczywistnić marzenie o ArtWatchu.
Zazwyczaj na tarczy, poza ewentualnymi zdobieniami, umieszczone są indeksy godzinowe i podziałka minutowa. Anna zaplanowała kompozycję tarczy nietypowo – znalazło się na niej tylko kilka indeksów godzinowych, stanowiących wyłącznie dopełnienie całej sceny. Mogliśmy sobie na tę ekstrawagancję pozwolić, ponieważ właściwe indeksy wywędrowały na zewnętrzny, górny pierścień dekielka, na etapie projektowania koperty. Są wokół ośmiokątnej szybki. Cóż… tu nic nie jest zwykłe.

Ręcznie zrobione wskazówki
Wyzwaniem okazały się też wskazówki. Najpierw trzeba było opracować ich kształt, który nie będzie tożsamy z jakimikolwiek gotowymi rozwiązaniami. Wskazówki musiały jednak również spełniać swą podstawową funkcję – czytelnie wskazywać dane punkty na tarczy. W ruch poszły: gesztelka, rylec, wiertła, suwmiarka i lupa. Wskazówka minutowa i godzinowa nie stanowiły aż takiego wyzwania jak sekundnik – najdłuższy, najcieńszy oraz wyważony przeciwwagą stylizowaną na kształt literki T z naszego logo. Ze względu na grubszą, niż w standardowym zegarku tarczę z płaskorzeźbą z części zegarków, wskazówki musiały być osadzone na tulejach. Tuleje o średnicach wewnętrznych 1.5mm, 0.9mm i 0.25mm wytoczyłem również własnoręcznie, a następnie osadziłem na nich wskazówki i zakułem. Tak przygotowane elementy zostały pokryte 24K złotem.

Szwajcarski mechanizm ETA 2892A2
Bardzo by się chciało, żeby wewnątrz była jakaś rodzima konstrukcja. Musieliśmy jednak spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że nigdy nie wprowadzono do produkcji żadnego autorskiego, polskiego mechanizmu zegarka naręcznego.
Przed wojną były sprowadzane ze Szwajcarii i przebrandowywane w Polsce, zaś w PRL składano mechanizmy na licencjach i podzespołach radzieckich, ale faktycznie żadne z nich nie były nasze. Powody takiej zaistniałej sytuacji opisał już w 1956r W. Podwapiński („Zegarmistrzostwo” VI s. 32-33).
Dlatego sięgnęliśmy po sprawdzone rozwiązanie i przy wyborze mechanizmu postawiliśmy na szwajcarską jakość. Istotnymi kryteriami wyboru były rodzaj i grubość mechanizmu – możliwie płaski werk mechaniczny z naciągiem automatycznym. Świetnej jakości, ale na tyle popularny, aby nie było problemu z jego serwisowaniem. Dlatego wybór padł na ETA 2892A2. Na potrzeby tej realizacji zakupiliśmy nowy, fabrycznie zapakowany mechanizm. Egzemplarz użyty w ArtWatch No. 1 to mechanizm dedykowany do szwajcarskich zegarków Longines, choć również brandy takie jak IWC, Omega, Breitling, Tudor i in. korzystały z tego modelu w swoich czasomierzach.

Kajman i ręcznie robiona klamra
Nietuzinkowa koperta musi współgrać z oryginalnym paskiem. To nie mógł być ogólnodostępny produkt z katalogu. To musiał być najwyższej klasy wyrób, dopasowany do tego projektu i stworzony ręcznie. Dlatego zwróciłem się do specjalisty w tej dziedzinie: Jakub Filip Szymaniak specjalizujący się w projektowaniu i wykonywaniu pasków ze skór egzotycznych, zaprojektował, wykonał prototyp a następnie stworzył docelową wersję paska o nietypowym kroju zaprojektowanym specjalnie dla Artwatch No. 1.
Do wykonania paska posłużył iście smoczy materiał – wysokogatunkowa skóra kajmana podkreślająca drapieżny charakter bestii z tarczy. Wypukłe, trójkątne profilowania skóry nawiązują do kształtów i stylu koperty.
Klamrę do paska nawiązującą kształtem do koperty wykonaliśmy już w naszej pracowni, własnoręcznie, w tradycyjnych technikach złotniczych, ze srebra próby 925 i stali nierdzewnej.

Premiera ArtWatch No. 1 na Festiwalu It’s all about watches

Pomysł na unikatowy męski zegarek naręczny ArtWatch wykiełkował dzięki pierwszej edycji tego festiwalu w 2017 roku. Realizowany przez nas projekt był też od samego początku wspierany przez Stowarzyszenie Promocji i Rozwoju Zegarmistrzostwa, dlatego całkiem naturalnym było, iż właśnie na zorganizowanym przez stowarzyszenie festiwalu pokazaliśmy nasze dzieło sztuki użytkowej Światu po raz pierwszy. Przypomnę, że od samego początku nasze założenia były nietypowe:
- miał powstać jeden unikatowy męski zegarek naręczny,
- czasomierz miał być na pierwszy rzut oka wyjątkowy i rozpoznawalny oraz inny od wszystkiego, co oferuje rynek,
- celem było stworzenie zegarka – dzieła sztuki,
- chcieliśmy udowodnić, że można w Polsce zrobić czasomierz niemalże od podstaw i MY możemy to zrobić.
Z tego względu historia ArtWatch’a No. 1 została przeze mnie zaprezentowana podczas prelekcji, którą miałem przyjemność wygłosić podczas festiwalu It’s All About Watches w 2018 roku.

Opakowanie, dokumentacja
Nasze smocze dzieło sztuki wymagało stosownego opakowania. Pudełko do niego wykonaliśmy własnoręcznie od podstaw dzięki czemu ten unikatowy męski zegarek naręczny zyskał stosowne opakowanie. Masywna, prosta w formie i surowa skrzyneczka stanowić kontrast do ażurowej budowy zegarka. Palony palisander kontrastuje z jasnoszarą tkaniną wewnątrz. Optyczne wrażenie surowości bryły zostaje przełamane aksamitnym i jedwabiście gładkim w dotyku woskowanym, naturalnym drewnem. Opakowanie ma zaskakiwać samo w sobie oraz skrywaną zawartością.
Zwieńczeniem przeprowadzonych prac był album zwięźle przedstawiający historię i kolejne etapy powstawania czasomierza. Uznaliśmy, że przygotujemy go w formie książki, którą właściciel ArtWatch’a otrzymał od nas wraz z tym unikatowym czasomierzem. Publikacja ta skrótowo opisuje poszczególne elementy realizacji i założenia, które nam przyświecały. Zawiera również gwarancję i instrukcję obsługi. Dzięki temu, wszystkie istotne dokumenty, klient otrzymał w zwartej, książkowej formie.
Co dalej?
ArtWatch No. 1 został sprzedany. Od początku 2025 roku prowadzimy prace nad ArtWatch No. 2. Myślę, że nie zdziwi Cię fakt, że będzie to zupełnie inny zegarek, wykonany na podstawie osobnego projektu. To co go będzie łączyło z ArtWatch No. 1 to, iż również będzie to luksusowy unikat stworzony w jednym jedynym egzemplarzu. Dzieło sztuki.
Jeśli chcesz być na bieżąco i być jedną z pierwszych osób, które zobaczą nasz drugi zegarek artystyczny, to skontaktuj się z nami. Z przyjemnością poinformujemy Cię o nim, gdy tylko będzie gotów, by ujrzeć światło dzienne.
![]()















